wladzarobotnicza.pl - strona Alternatywy Socjalistycznej (dawniej GPR)
Kazachstan: trzecia rocznica masakry w Żanaozen PDF Drukuj Email
Wpisał Ainur Kurmanov, Socjalistyczny Ruch Kazachstanu   
Niedziela, 14. Grudzień 2014 12:06

żanaozenProtest w rocznicę masakry strajkujących robotników naftowych w Żanaozen - wtorek 16. grudnia, Warszawa - przed Ministerstwem Gospodarki (Plac Trzech Krzyży 3/5), godz. 17:00

Kraków - konsulat Kazachstanu, ul. Lubicz 25, godz. 14:30

16 grudnia mija trzecia rocznica brutalnej masakry strajkujących przez siedem miesięcy robotników naftowych i ich rodzin przez siły państwowe w zachodnim Kazachstanie. To, co rozpoczęło się jako strajk, zmieniło się w masowy ruch emerytów, bezrobotnej młodzieży, rodzin i przyjaciół strajkujących. Częściowo było to wynikiem przekonania strajkujących, że walczą o wszystkich. Wśród swoich postulatów umieścili żądanie podwyżek dla lekarzy i nauczycieli w regionie, z powodu ich niskich pensji i wysokich kosztów życia.

 

Strajk rozpoczął się w maju 2011 roku. Po rozbiciu obozu protestujących w lipcu, zaczęli oni 24-godzinną pikietę na głównym placu miasta. Była ona zorganizowana i zdyscyplinowana. Robotnicy naftowi z innych pól i firm okazywali solidarność, regularnie przeznaczając część swoich wynagrodzeń na pomoc strajkującym. Pomimo, że dwie firmy ogarnięte strajkiem, “Ozenmunaigaz” i “Karazhanbasmunai” próbowały zwolnić załogi i zastąpić je nowymi pracownikami, produkcja dramatycznie spadła, a zyski właścicieli, wśród których byli też członkowie rodziny rządzącej, zostały boleśnie uderzone.

Więcej…
 
USA: powstanie przeciwko policyjnej przemocy PDF Drukuj Email
Wpisał Eljeer Hawkins, Socialist Alternative, 08.12.2014   
Czwartek, 11. Grudzień 2014 23:22

1Od Ferguson do Staten Island

Ława przysięgłych Staten Island w stanie Nowy Jork ogłosiła w zeszłym tygodniu, że nie oskarży funkcjonariusza policji, Daniela Pantaleo, o uduszenie ojca szóstki dzieci i mieszkańca Staten Island, Erica Garnera. Ta oszałamiająca decyzja miała miejsce tuż po wybuchu fali protestów w mieście Ferguson i całym kraju, której powodem było ogłoszenie, że policjant Warren Wilson nie będzie sądzony za zabójstwo 18-letniego Michaela Browna. Jasne jest, że panujący w tym kraju rasistowski, kapitalistyczny system nie ma za grosz szacunku dla życia ludzi pracy, ubogich, a zwłaszcza czarnej i brązowej młodzieży. Niemal tyle samo czarnych Amerykanów jest dziś zabijanych przez policje, ilu ginęło w linczach w erze Jima Crowa. Młodzi czarni ludzie mają 21 razy większe szanse zostać zastrzeleni przez policję, niż biali. Oburzenie młodzieży i ludzi pracy, protestujących wczoraj przeciwko oświadczeniu ławy przysięgłych, jest w pełni usprawiedliwione i musi być wzmagane, by skończyć z tą codzienną niedolą.

 

„Łagodny człowiek”

Przyjaciele i rodzina Erica Garnera opisują go jako łagodnego człowieka. 17 lipca, kiedy stał na ulicy Staten Island, rzekomo sprzedając nielegalne papierosy, podeszli do niego nieumundurowani policjanci. Miał już wcześniej doświadczenia z policją w tej samej sprawie. Tym razem powiedział, że nie da się więcej nękać policji. Funkcjonariusz Pantaleo założył Garnerowi nielegalny chwyt duszący i dusił go dalej po obaleniu na ziemię. Warnerowi udało się krzyknąć „nie mogę oddychać”. Nawet po tym, jak Panteleo puścił Garnera, ratownicy medyczni stali bezczynnie obok i pozwolili mu umrzeć na miejscu. Przebieg tego policyjnego morderstwa został nagrany kamerą przez Ramsaya Ortę, który został poturbowany przez policję, a następnie oskarżony o nielegalne posiadanie broni. Jak słusznie zauważył Orta, oskarżenie było zemstą policji za jego nagranie i niezachwiane poparcie dla rodziny Garnerów. 

Więcej…
 
Zwolnienia działaczy związkowych i represje – szefowie stosują terror wobec pracowników PDF Drukuj Email
Wpisał Wojtek Orowiecki   
Piątek, 05. Grudzień 2014 16:06

1Potrzebujemy bojowego ruchu związkowego i robotniczego, by walczyć z brutalną dyktaturą kapitału!

25 lipca Polskie Linie Lotnicze LOT zwolniły dyscyplinarnie Andrzeja Jeżewskiego, wiceprzewodniczącego Związku Zawodowego Personelu Pokładowego, pomimo, że jako działacz związkowy był chroniony prawnie. W tym czasie w firmie trwały negocjacje w sprawie nowego układu zbiorowego. Zdaniem międzynarodowych organizacji związkowych, które zaprotestowały przeciwko zwolnieniu, była to próba zastraszenia związkowców i pracowników, by łatwiej zgodziły się na warunki pracodawcy.

 

Choć oburzające i bezprawne, zwolnienie Jeżewskiego nie było ani pierwsze, ani wyjątkowe. Niemal każdego tygodnia słyszymy o kolejnym przypadku wyrzucenia kogoś z pracy za działalność związkową. Wielu pracowników nie ma nawet co marzyć o założeniu związków, gdyż są wyrzucani na bruk za najmniejszą próbę oporu wobec szefów, często jawnie łamiących prawo pracy. W samym PLL LOT w ciągu pięciu lat zwolniono dyscyplinarnie ośmiu liderów związkowych – zwykle w sytuacjach, gdy przeciwstawiali się narzucanemu przez zarząd pogorszeniu warunków pracy lub zwolnieniom. W spółce-córce LOTu – zajmującej się utrzymaniem samolotów LOT AMS – podczas strajku w 2012r. zwolniono dyscyplinarnie całe zarządy obu związków zawodowych.

 

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w miejscach pracy, w których do tej pory zwykle nie było związków zawodowych. W maju w sklepach wolnocłowych Aelia Polska (należących do międzynarodowej grupy Lagardere) na warszawskim lotnisku Chopina powstała komisja Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, do której zapisało się około jednej czwartej pracowników. Pracodawca nie uznał istnienia związku, a przewodniczącą zwolnił. Kierownictwo sklepu próbowało skłonić pracowników do donoszenia na siebie i ujawnienia, kto jest członkiem związku. Padały przy tym zapowiedzi, że „my tych wszystkich związkowców zwolnimy”. Gdy związek rozpoczął akcje protestacyjne i tematem zainteresowały się media, wyszły na jaw przerażające warunki pracy w sklepach Aelii –  grafiki zmieniane z dnia na dzień, poniżanie przez kierownictwo, praca ponad siły powodująca u pracownic problemy zdrowotne i depresję. W jednej z ogólnopolskich gazet opisano te warunki jako „Piekło kobiet na Okęciu”. Pomimo tego, kierownictwo sklepu otrzymało nieoczekiwane wsparcie ze strony „niezawisłego” sądu.

Więcej…
 
Niemcy: czterodniowy strajk maszynistów wstrząsa krajem PDF Drukuj Email
Wpisał Sascha Stanicic, Alternatywa Socjalistyczna - SAV (sekcja CWI w Niemczech), 12.11.2014   
Wtorek, 18. Listopad 2014 22:12

1Strajk kolejarzy z silnymi akcentami politycznymi

Niemieccy maszyniści i pracownicy obsługi pociągów przeprowadzili czterodniowy strajk, wstrząsając krajem i polaryzując go. Konflikt ten jest mocno upolityczniony , ponieważ ma miejsce w czasie, gdy rząd wielkiej koalicji konserwatywnej partii CDU/CSU i byłej partii robotniczej, SPD, próbują przepchnąć ustawę ograniczającą prawo do strajku dla mniejszych związków zawodowych.

 

Od czasu Drugiej Wojny Światowej, niemiecki ruch związkowy był w dużym stopniu zjednoczony. Związki zawodowe były zorganizowane według sektorów gospodarki – górnictwo, przemysł metalowy, sektor publiczny itd. – i razem tworzyły Niemiecką Ligę Związków Zawodowych (DGB). Istniejące, mniejsze związki zawodowe były głównie „żółtymi” (stojącymi po stronie szefów) związkami, pozbawionymi większego znaczenia. Układy zbiorowe były negocjowane między związkami należącymi do DGB i pracodawcami. W praktyce efektem był system „jedno przedsiębiorstwo – jeden układ zbiorowy”.

 

To jednakże zmieniło się w ostatnich latach, kiedy prywatyzacja i outsourcing doprowadziły do podzielenia załóg. Również prawicowa polityka kierownictw związków zawodowych doprowadziła do tego, że pracownicy niektórych zawodów – lekarze, pracownicy lotnisk czy maszyniści – zaczęli szukać alternatywnych dróg organizowania się. Kierowali się przy tym nadzieją, że mniejsze związki zawodowe, zrzeszające pracowników jednego zawodu, umożliwią im bardziej skuteczną walkę o swoje interesy.

 

Choć ilość strajków w Niemczech wciąż jest ogólnie dość niska, to właśnie te mniejsze związki, zwłaszcza maszynistów, pilotów i pracowników obsługi lotnisk, rozwinęły ostatnio bardziej bojową strategię walki. Doprowadziło to organizację pracodawców wraz z kierownictwem DGB do żądania uchwały, która narzuci wszędzie zasadę „jedno przedsiębiorstwo – jeden układ”. Oznaczałoby to, że tylko największy związek zawodowy w każdym przedsiębiorstwie może negocjować i podpisać układ zbiorowy. W warunkach niemieckich, gdzie prawo do strajku jest prawnie niekwestionowane tylko w przypadku negocjacji układu zbiorowego – praktycznie oznaczałoby to, że mniejsze związki straciłyby prawo do strajku.

Więcej…
 
Wybory samorządowe: oświadczenie Alternatywy Socjalistycznej ws poparcia dla komitetów w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu PDF Drukuj Email
Wpisał Alternatywa Socjalistyczna   
Piątek, 14. Listopad 2014 13:37

1Wrocław: Komitet Lewica Wrocławska

We Wrocławiu kandydatów do Rady Miasta oraz kandydata na stanowisko prezydenta miasta wystawił popierany przez Ruch Sprawiedliwości Społecznej KWW Lewica Wrocławska. W swoim programie wyborczym Lewica Wrocławska prezentuje liczne prospołeczne postulaty, dosyć bliskie postulatom warszawskiego RSS, jak budowa mieszkań komunalnych przy jednoczesnej kontroli stanu obecnie istniejących, zagospodarowanie pustostanów, rozbudowę komunikacji miejskiej, wprowadzenie bezpłatnej opieki przedszkolnej oraz bezpłatnych posiłków dla dzieci i młodzieży. LW dotyka w swoim programie również kwestii umów śmieciowych (postulując zakaz współpracy miasta z firmami łamiącymi prawa pracownicze) i bezrobocia (postulując roboty publiczne). Kandydaci LW opowiadają się za wstrzymaniem prywatyzacji mienia miejskiego, nie odnosząc się jednak do mienia już sprywatyzowanego. Apel wyborczy Lewicy Wrocławskiej wystosowuje również, prawdopodobnie unikatowy w tych wyborach samorządowych, apel do walki z rasizmem i nacjonalizmem w mieście. Kolejnym pozytywnym elementem kampanii LW jest jasne opowiadanie się za bieżącymi walkami ruchu robotniczego i wspieranie ich, jak współorganizacja listopadowego protestu w obronie wolnych sobót czy poparcie demonstracji FZZ Pracowników PKP.  Wiodący działacze Lewicy Wrocławskiej, tacy jak rzeczniczka Ewa Groszewska czy kandydat na prezydenta Konrad Rychlewski nie boją się także mówić głośno o socjalizmie jako alternatywie dla obecnego systemu. W związku z bankructwem podwrocławskiej fabryki AGD Fagor Mastercook zatrudniającej ok 800 pracowników, Rychlewski oznajmił Gazecie Wrocławskiej, że: "Postępowy socjalizm zakłada, że państwo, w tym przypadku samorząd, powinno samo tworzyć miejsca pracy. Gdybym to ja był prezydentem, Wrocław kupiłby fabrykę (...) Takie działanie zakłada postępowy socjalizm". Obrona idei socjalizmu i promowanie go w warunkach konkretnych problemów klasy robotniczej pozytywnie odróżnia KWW Lewica Wrocławska od reszty polskiej lewicy. Jednakże wg nas, obrona zakładu powinna dokonać się poprzez autentyczną nacjonalizację pod kontrolą robotniczą, nie poprzez wykupywanie zakładu (czyli płacenie kapitalistom za ich klęskę). Problemy finansowe Fagora nie wzięły się znikąd. Już w 2013 kiedy hiszpańska korporacja będąca właścicielem zakładu była na skraju bankructwa, konieczne było otworzenie finansów zakładu pod kontrolą załogi i nacjonalizacja, w celu ratowania miejsc pracy przed skutkami kasynowego kapitalizmu właścicieli. Społeczeństwo oparte na znacjonalizowanej, planowej gospodarce  pod demokratyczną kontrolą pracowników i społeczności, służącej spełnieniu potrzeb wszystkich obywateli – to nazywamy socjalizmem.


Jednak mimo różnic między AS a LW w podejściu do nacjonalizacji uważamy, że konsekwentnie lewicowa, pro-robotnicza kampania LW oraz publiczna obrona socjalizmu w wyborach samorządowych jest godnym poparcia ewenementem i krokiem naprzód dla lewicy w Polsce. Dlatego Alternatywa Socjalistyczna wzywa do głosowania na KWW Lewica Wrocławska w wyborach do Rady Miasta oraz na Konrada Rychlewskiego na urząd prezydenta Wrocławia.

Więcej…
 
Protesty kolejarzy PKP Cargo i Przewozów Regionalnych: czas na strajk na kolei! PDF Drukuj Email
Wpisał Wojtek Orowiecki   
Piątek, 07. Listopad 2014 20:30

1Dosyć czekania – tylko zdecydowane działania związków zawodowych mogą uratować kolej! Wyznaczyć datę rozpoczęcia strajku!

Ponad tysiąc kolejarzy protestowało 6 listopada w Warszawie przeciwko fatalnej sytuacji transportu publicznego, do której doprowadziły działania rządzących neoliberałów. Najpierw odbyła się pikieta pod siedzibą PKP Cargo na Grójeckiej – pracownicy tej spółki protestowali przeciwko traktowaniu jej jak dojnej krowy przez właścicieli, którzy wypłacają sobie milionowe dywidendy, a na kolejarzach chcą tylko oszczędzać. Następnie protest przeniósł się pod Ministerstwo Infrastruktury, gdzie domagano się ratowania Przewozów Regionalnych – po raz kolejny zagrożonych upadłością i masowymi zwolnieniami. Nastrój zebranych wyraźnie wskazywał, że mają dość niekończących się „negocjacji”, „spotkań ostatniej szansy” oraz „porozumień” z rządem i domagają się ogłoszenia przez związki zawodowe ogólnopolskiego strajku na kolei.

 

Sześć lat po „usamorządowieniu” Przewozów Regionalnych przez PO sytuacja spółki jest tragiczna – zwolnionych zostało tysiące ludzi, powoływane są kolejne „konkurencyjne” wobec PR spółki marszałkowskie, a połączenia są likwidowane. Obecnie zarząd PR zamierza zwolnić kolejnych 800 pracowników. Plan przejęcia części udziałów przez ARP jest zaś torpedowany przez marszałków województw. Kolejarze mają tego dosyć.

 

 - Sprzeciwiamy się destrukcji spółki Przewozy Regionalne dokonywanej przez marszałków województw (...). Marszałkowie brzydzą się związkami i nie chcą z nami rozmawiać, a niestety zabawki do zabawy publicznej dała im ustawa (o usamorządowieniu przewozów regionalnych), której autorem jest ta koalicja - powiedział Leszek Miętek ze Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych. Wyjaśnił, że związki domagają się, żeby ustawę zmienić tak, żeby m.in. marszałkowie nie mogli powoływać konkurencyjnych spółek do Przewozów Regionalnych. - Upominamy się w imieniu pracowników i pasażerów o normalność. Ludzie tracą połączenia komunikacyjne, jest totalny chaos i to się dzieje za przyzwoleniem rządu - dodał.

Więcej…
 
Włochy: rząd Renziego napotyka na wzrastający opór – potrzebny jest jednodniowy strajk wszystkich robotników! PDF Drukuj Email
Wpisał Giuliano Brunetti, ControCorrente (sekcja CWI we Włoszech)   
Wtorek, 04. Listopad 2014 18:30

1Pomimo optymizmu premiera Włoch Matteo Renziego, rosnącej listy jego popleczników wśród tradycyjnych polityków, członków społeczności biznesowej i dziennikarzy z frontu gospodarczego, sytuacja kraju wciąż się pogarsza.

 

Polityka gospodarcza, którą przyjął, kiedy przejmował los kraju w swoje ręce, miała taki efekt, jak końska dawka leku podana umierającemu pacjentowi. Nastąpiło pogorszenie się kryzysu wraz ze spadkiem PKB o kolejne 0,2% w trzecim kwartale tego roku. Bezrobocie wciąż rośnie – 3 300 000 ludzi jest teraz bez pracy, a oblanie stress-testu przez dwa główne włoskie banki - Monte dei Paschi di Siena i Banca Carige – wprowadziło dodatkowy element niepewności do gospodarczych perspektyw rządu.

 

Na arenie politycznej nie ma żadnej prawdziwej opozycji wobec działań rządu. Ruch 5* jest niekonsekwentny, a prawicowa Forza Italia i Silnio Berlusconi muszą odnowić swój wizerunek, jeżeli chcą pozostać na scenie. W efekcie cała krajowa debata polityczna skupiona jest wewnątrz Partii Demokratycznej.

Więcej…
 
Burkina Faso: powstanie mas obala dyktatora PDF Drukuj Email
Wpisał Reporterzy Komitetu na Rzecz Międzynarodówki Robotniczej (CWI), Wybrzeże Kości Słoniowej, 31.10.2014   
Niedziela, 02. Listopad 2014 16:49

1Nie dla rządu wojskowego! Kontynuować walkę – cały ten zgniły system musi zostać obalony!

 

Po 27 latach sprawowania władzy Blaise Compaoré miał zamiar umrzeć w fotelu prezydenckim. Jednak wydarzenia ostatnich dni zmieniły dosłownie wszystko w Burkina Faso, jednym z najbiedniejszych krajów świata. Od czasu „arabskiej wiosny”, młodzież w tym zachodnioafrykańskim państwie kwestionowała rządy elity i testowała reżim, protestując przeciwko niemu. W obliczu głosownia w parlamencie nad zmianą konstytucji kraju – która pozwoliłaby Compaoré zostać wybranym jeszcze trzy razy – potężny gniew ogarnął masy i rozpoczęło się ludowe powstanie.

 

Compaoré uciekł się do ostatnich bastionów poparcia i wyczerpał wszelkie możliwości działania, by pozostać u władzy. Po tym, jak protestujący szturmowali parlament i podpalili inne budynki rządowe, ogłosił stan wyjątkowy. Protestujący ginęli lub zostawali ranni w starciach z siłami rządowymi, ale demonstracje trwały. 30 października Compaoré był zmuszony do ogłoszenia, że przedyskutuje z opozycją założenie „rządu przejściowego”, któremu ostatecznie miałby oddać władzę. Jednak mleko się wylało i 31 października Compaoré musiał złożyć władzę. W swoim oświadczeniu powiedział, że stanowisko prezydenta jest „wakujące” i wezwał do wyborów ciągu 90 dni.

Więcej…
 
Rośnie wpływ reakcji na nasze życie - konieczna walka o prawa kobiet i prawa demokratyczne! PDF Drukuj Email
Wpisał Kacper Pluta   
Wtorek, 28. Październik 2014 12:08

1Sprawa Chazana

Na przełomie czerwca i lipca 2014 kolejny skandal związany z odmówieniem kobiecie prawa do aborcji wydobył na światło dzienne jeszcze jedną warstwę nielegalnej wojny przeciwko kobietom, jaka toczona jest w polskich szpitalach i społeczeństwie. Ciężarna kobieta, której płód był nieodwracalnie uszkodzony i nie miał szans na przeżycie po porodzie, postanowiła dokonać aborcji w warszawskim szpitalu im. Św. Rodziny. Mimo jednoznacznej diagnozy dotyczącej płodu, dyrektor szpitala B. Chazan odmówił pacjentce prawa do dokonania aborcji. Zgodnie z prawem "klauzuli sumienia", powinien wskazać innego lekarza lub placówkę, w której możliwe jest przerwanie ciąży, jednak nie zrobił tego (co w konsekwencji kosztowało go stanowisko, a szpital został ukarany finansowo na kwotę 70 tysięcy zł). Ponadto, jak wskazała kontrola NFZ, lekarz celowo zwlekał z terminem konsultacji w celu przekroczenia terminu, po którym aborcja jest niemożliwa. Po narodzinach dziecka, czekała je wyłącznie agonia. Księża, katoliccy lekarze i działacze pro-life nie kwapili się jednak do jakiegokolwiek wsparcia rodziców zdeformowanego niemowlęcia.

 

Klauzula sumienia i deklaracja wiary

Dostępność do współczesnych zdobyczy medycyny w kwestiach reprodukcyjnych w Polsce jest wciąż ograniczona. Kobiety nie mają prawa do aborcji, z wyjątkiem sytuacji, w których zagrożone jest zdrowie lub życie ciężarnej, ciąża jest efektem przestępstwa lub występuje nieodwracalne uszkodzenie płodu. W praktyce lekarze mają furtkę, żeby unikać realizacji nawet tak skrajnie ograniczonego prawa do aborcji. Jest nią klauzula sumienia, jednak przy jej użyciu, lekarz musi pokierować pacjentkę do innego medyka lub placówki – co samo w sobie jest kuriozalne i okrutne wobec kobiet, które – przypomnijmy – ryzykują własnym życiem i zdrowiem, są ofiarami gwałtów lub noszą ciężko uszkodzony płód. Tym kobietom lekarze "sumienia" nakazują wyprawę do kolejnych lekarzy lub szpitali. Nie ma żadnej gwarancji, że kobiecie uda się dokonać legalnej aborcji. Sprawa Chazana nie jest wyjątkiem, są w Polsce miasta i powiaty, gdzie żaden szpital nie wykonuje aborcji. Środowiska prawicowe, Kościół i organizacje pro-life wywierają nacisk, by najbardziej restrykcyjne prawo aborcyjne w UE było jeszcze bardziej antykobiece (jak miało to miejsce np. w 2008 roku w sprawie 14 letniej Agaty z Lublina). W Wołominie, gdzie silną pozycję mają środowiska skrajnie prawicowe, próbowano wprowadzić nielegalny, całkowity zakaz aborcji w lokalnym szpitalu.

Więcej…
 
Więcej artykułów…
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 47
Alternatywa Socjalistyczna, Powered by Joomla! and designed by SiteGround web hosting