 „Uśpić Waldka, nie Halembę!” – górnicy walczą o swoje miejsca pracy Niemal dwa tysiące górników ze wszystkich związków zawodowych zgromadziło się w środę 23 czerwca pod siedzibą Kompanii Węglowej w Katowicach, by protestować przeciwko zamknięciu kopalni „Halemba-Wirek” w Rudzie Śląskiej. Wypowiedź wicepremiera Pawlaka o możliwym „uśpieniu” kopalni tylko dolała oliwy do ognia. Najwięcej było członków „Sierpnia 80”, „Solidarności” i Związku Zawodowego Górników, nie brakowało jednak także przedstawicieli ZZ Pracowników Dołowych, „Kadry” czy ZZ Ratowników Górniczych. Górników z „Halemby-Wirka” wspomagali nie tylko koledzy z innych kopalń Kompanii Węglowej, ale także Katowickiego Holdingu Węglowego, a nawet Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Górnicy obawiają się, że zamknięcie „Halemby” to początek likwidacji górnictwa nie tylko w Rudzie Śląskiej, ale też niemal na całym Śląsku, i że rząd zamierza część kopalni sprywatyzować, a resztę zamknąć. Patrząc na to, jak rząd Tuska i Pawlaka obcina nakłady na górnictwo i jak traktują pozostałe państwowe spółki – należy przypuszczać, że obawy górników są słuszne i, że tylko zdecydowane protesty mogą zapobiec zniszczeniu górnictwa.
„Halemba” to dopiero początek Górnicy nie mieli wątpliwości, że to, co Pawlak nazywał „uśpieniem” kopalni, to po prostu jej zamknięcie, i, że jeżeli zamknie się „Halembę”, to na tym się nie skończy. - Najpierw „Halemba-Wirek”, w niedługim czasie kopalnia „Pokój”, za kilka lat kopalnia „Bielszowice” i niedługo nie będzie w ogóle górnictwa w najbardziej górniczym mieście w Polsce, jakim jest Ruda Śląska – mówił Marceli Murawski, przewodniczący „Sierpnia 80” na kopalni „Halemba-Wirek”, który prowadził demonstrację – Wokół kopalni jest tysiące miejsc pracy, które są teraz zagrożone. Nie pozwolimy, żeby Ruda Śląska stała się drugim Wałbrzychem! Górnicy obawiają się też o kopalnię „Rydułtowy-Anna” i należącą do Holdingu „Murcki-Staszic”. Murawski mówił też o nieudolności zarządu Kompanii Węglowej, z powodu której „Halemba” wydobywa dziennie tylko 6 mln ton, a mogłaby fedrować 14 milionów - Skoro nie ma inwestycji, to nie można wydobywać węgla! Ta kopalnia była w powolny sposób przygotowywana do tego, by zniszczyć 200 mln ton zasobów węgla – mówił. Po Murawskim głos zabrał szef górniczej „Solidarności”, Dominik Kolorz, który przypominał o upadku stoczni w Gdyni i Szczecinie, których załogi broniły się oddzielnie. – Tam zabrakło prawdziwej robotniczej solidarności – mówił Kolorz. Przypominał też, że w Kompanii Węglowej coraz bardziej rozrasta się biurokracja, która zajmuje coraz więcej budynków, jednak nie poprawia to wyników kopalń. - W Kompanii Węglowej chcą zamykać kopalnie, Katowicki Holding Węglowy – jeszcze kilka lat temu najlepsza spółka węglowa – jest dziś na skraju bankructwa, Jastrzębska Spółka Węglowa ma zysk, ale przy tym popycie na węgiel koksujący każdy z nas mógłby nią zarządzać, a prezes Zagórowski potrafi tylko walczyć ze związkami – mówił Kolorz. Zapowiadał też, że jest to dopiero pierwszy protest, a jeżeli będzie trzeba, na demonstracji stawi się „cała Kompania Węglowa”. Kolejni przemawiający związkowcy mówili też o tym, że za zło, dziejące się w górnictwie, odpowiada rząd w Warszawie. Wielu górników entuzjastycznie wyrażało poparcie dla pomysłu, żeby pojechać do stolicy i pokazać górniczą siłę pod siedzibą rządu. Przemawiający przedstawiciel Związku Zawodowego Górników mówił, że jedną z przyczyn fatalnego stanu kopalni są centra wydobywcze, które tylko generują koszty, a nie potrafią zarządzać kopalniami. Przypominał, że związki były przeciwne powołaniu Centrów. Skrytykował jednak pomysł, żeby zamiast nich tworzyć kopalnie zespolone. Przekonywał, że to wstęp do likwidacji kopalni. – Teraz nas chcą zespolić, żeby potem rozpierdolić! – zakończył. Górnicy skandowali „Uśpić Waldka, nie Halembę!, nie zabrakło też petard i gwizdków. Przemysław Skupin, przewodniczący „Sierpnia 80” na kopalni „Pokój” mówił o tym, że w górnictwie nie ma przyjęć, i że jeżeli dalej tak pójdzie, to za kilka lat górników po prostu zabraknie, a zamiast nich będą pracownicy firm zewnętrznych. - Dziś wszyscy, jako związki, byliśmy razem, bo chodzi o wspólną sprawę, o obronę miejsc pracy i obronę kopalń. Obecny zarząd Kompanii tylko szkodzi tej spółce. Przypomnę, że związki były przeciwne powołaniu centrów wydobywczych, a jednak one powstały, tylko potęgując chaos. Dziś wszyscy widzą, że te centra wydobywcze się nie sprawdziły. Były głosy, by uśpić wydobycie w kopalni Halemba-Wirek. My zatem proponujemy, by to zarząd Kompanii poszedł spać, wówczas przynajmniej niczego nie popsuje – powiedział.
Marceli Murawski mówił też o tym, że obecnie w całym kraju prywatyzuje się przedsiębiorstwa, z których wiele czeka likwidacja. – W całym kraju pod młotek idą zakłady związane z energetyką, i nie tylko one – mówił – Jeżeli to jest jedyny pomysł tego rządu na rządzenie, to za kilka lat kopalnie będą się dzieliły na prywatne i zamknięte, ale my nigdy do tego nie dopuścimy! Na koniec podziękował górnikom z innych kopalni za solidarne wsparcie dla załogi „Halemby-Wirka” i zapowiedział, że jeżeli zarząd nie odstąpi od swoich planów, będą dalsze protesty. Jak widać, górnicy świetnie widzą, do czego prowadzi polityka rządu PO-PSL – rządu, który dba jedynie o interesy kapitalistów, a nie ludzi pracy – i gotowi są z nim walczyć. Jeżeli wezmą z nich przykład kolejarze, energetycy i pracownicy innych branż niszczonych przez prywatyzację, rząd będzie musiał wycofać się ze swoich ataków na klasę robotniczą. Na politykę masowej prywatyzacji i likwidacji miejsc pracy odpowiedzią musi być strajk generalny! Potrzeba solidarności robotniczej  Dla Platformy Obywatelskiej górnictwo to cierń w oku – górnicy od lat sprzeciwiają się prywatyzacji i odbieraniu praw pracowniczych, stoją na czele robotniczych protestów, ich potężne demonstracje i strajki zmusiły już niejeden rząd do ustępstw. Sługusy wielkiego kapitału z PO muszą więc zniszczyć górnictwo i wyrzucić na bruk górników – nie tylko po to, by dać zarobić prywaciarzom , ale też po to, by przetrącić kręgosłup ruchowi robotniczemu. Górnicy mogą jednak temu zapobiec, jeżeli zjednoczą się i razem staną do walki, tak, jak to zrobili w 2003, gdy uratowali kopalnie przed zamykaniem, w 2005, gdy obronili emerytury górnicze. Bojkot fikcyjnego „dialogu” z rządem i pracodawcami, powołanie wspólnego sztabu protestacyjnego związków zawodowych, to kroki w dobrą stronę. Zbyt często było tak, że o prawa górników walczył tak naprawdę tylko „Sierpień 80”, który i dzisiaj jest na czele protestów, zaś największe związki, jak „Solidarność” i ZZG, stały z boku. To od samych górników zależy, czy zmuszą swoich liderów związkowych, by razem stanęli do walki. Nadszedł czas na wspólny protest wszystkich górniczych związków zawodowych! Nie wystarczy jednak spełnienie dzisiejszych postulatów, ani nawet dymisja obecnych zarządów i zastąpienie ich nowymi, które będą prowadzić tą samą politykę. Dopóki kontrolę nad górnictwem będą sprawować prezesi, powoływanych przez rządy, które górnictwo chcą zniszczyć – sytuacja będzie się powtarzać. Dlatego kontrola nad kopalniami powinna być w rękach samych górników. To oni najlepiej znają warunki panujące w kopalniach i środki prowadzące do poprawy bezpieczeństwa i warunków pracy. Doskonale wiedzą, kiedy na kopalniach łamane jest prawo, najlepiej orientują się w tym, jakich przekrętów tam się dokonuje i kto za nie odpowiada. Górnicy wielokrotnie pokazali już, że sami najlepiej zarządzają kopalniami. W latach 1918-1919 komitety górnicze efektywnie dbały o kopalnie i pracujących w nich ludzi. W latach 1944-1945 to górnicy ocalili kopalnie przed zniszczeniem przez hitlerowskich okupantów, a następnie przejęli kontrolę nad wydobyciem. Czas ożywić tę tradycję – tradycję samorządności robotniczej! Żądamy: - Zaniechania likwidacji kopalń i prywatyzacji! - Spełnienia postulatów płacowych górników! - Przywrócenia do pracy wszystkich zwolnionych związkowców! - Odsunięcia firm prywatnych od robót górniczych! - Zwiększenie zatrudnienia w kopalniach - m.in. poprzez zatrudnienie pracowników spółek górniczych! - Otwarcie nowych szkół górniczych! - Kontrolę robotniczą nad produkcją, zatrudnieniem i bezpieczeństwem pracy! 
|