| Warszawa: kierowcy MZA zapowiadają strajk |
| Środa, 28. Lipiec 2010 13:35 |
|
"Wnosimy o niezwłoczne odwołanie członków Zarządu MZA" - napisali do prezydent miasta związkowcy z Miejskich Zakładów Autobusowych. Twierdzą, że spółka winna jest pracownikom pieniądze, a jej władze nie dbają o stan techniczny pojazdów. Wśród związkowców panuje bardzo gorąca atmosfera. - To przez nieudolne kierowanie spółką i świadome doprowadzanie do jej upadłości - twierdzi Tadeusz Słoniewski, przewodniczący zarządu krajowego Wolnego Związku Zawodowego Kierowców RP. Niestety, reprezentatywne związki zawodowe, które w MZA maja bardzo dobre układy z prezesem, nie zamierzają wspierać ich akcji. Związkowcy z WZZ Kierowców RP twierdzą, że zarząd zmienił ich podwyżki, wynegocjowane w 2007r. w dodatek efektywnościowy. Związkowcy wywalczyli wówczas podwyżki do płacy zasadniczej, jednak prezes Magierski - za zgodą reprezentatywnych związków zawodowych, czyli "Solidarności" i OPZZ-u, zmienił ją na dodatek. Wstrzymano także wypłacenie nagrody uznaniowej za 2009 r., około 150 zł brutto dla każdego pracownika. Tymczasem prezes Magierski otrzymał kilka miesięcy temu nagrodę za rok 2008 w wysokości... 35 tys. zł. Związkowcy uważają, że obecnie spółka jest winna pracownikom 700-800 milionów złotych. I zarzucają władzom MZA, że są odpowiedzialne za zły stan techniczny autobusów. Związkowcy oskarżają, że autobusy są naprawiane tylko prowizorycznie i ponownie dopuszczane do ruchu, co stwarza niebezpieczeństwo dla pasażerów. Przypomnijmy, że do działań prezesa Magierskiego należało m.in. zwolnienie ok. 80 monterów i mechaników oraz oszczędności na częściach zamiennych. Związkowcy chcą złożyć pozew zbiorowy przeciwko zarządowi spółki i żądają podwyżki płac. Niewykluczone, że we wrześniu zorganizują strajk. - My we wrześniu na pewno wyjdziemy na ulice i będziemy żądać podwyżki płac oraz zrobienia porządku w spółce Miejskie Zakłady Autobusowe - mówi Słoniewski. Patrz także: Kasa dla prezesa i usłużnych zwiazkowców |
